Płynne słońce w pigułce

4 złote zasady w postępowaniu z mrożonkami...


... które każdy powinien znać, bo wszyscy z tego korzystamy.

Zacznijmy od tego, co dzieje się w wyniku mrożenia żywności. Woda zamienia się w lód- proste i logiczne, ale jakie są tego konsekwencje?

Po pierwsze, zmniejsza się aktywność wody, czyli zabieramy ją bakteriom. Wszystkie organizmy wykorzystują wodę jako środowisko najróżniejszych reakcji chemicznych, które warunkują ich życie. Jeśli jej zabraknie, reakcje będą spowolnione i zostanie zahamowany ich wzrost.

Po drugie, powstające kryształki lodu powodują rozrywanie błon komórkowych bakterii. To tak, jakby obok nich wybuchnął granat. Raczej się po tym nie pozbierają.

Po trzecie, zwiększa się stężenie substancji. W produkcie mamy wodę i substancje (to wszystkie składniki odżywcze). Wody "ubywa", bo zamienia się w kryształki, a ilość substancji pozostaje taka sama. To nie wpływa korzystnie na pobieranie przez bakterie składników ze środowiska.

Jednym słowem robimy wszystko, żeby utrudnić drobnoustrojom życie. Ale nie rozczulajmy się nad nimi, przecież to w końcu one są odpowiedzialne za psucie naszego jedzonka!

Musimy pamiętać, że mrożenie NIE ZABIJA bakterii! Może zatrzymać ich wzrost, zdolność do rozmnażania się, ale przeżyją. Tylko nieliczne umrą (przez zabójcze kryształki lodu). Mimo małych rozmiarów, to twarde sztuki.

Więc co robić, by nasza żywność była bezpieczna? Oto 4 złote zasady:

1. Wolne zamrażanie
W domu raczej nie mamy wpływu na czas zamrażania, ale warto wiedzieć, że wtedy intensywniej powstają kryształki lodu. Tym samym więcej bakterii zostanie przez nie zabite. Jednak należy pamiętać, że ucierpi na tym jakość produktu, gdyż rozrywane będą również błony komórkowe zamrażanych produktów np. warzyw. 

2. Zachowywanie łańcucha chłodniczego
Jesteśmy w sklepie i bierzemy mrożone warzywa. Następne pół godziny chodzimy i rozmyślamy, co by tu jeszcze kupić. W tym czasie nasz produkt się rozmraża, bakterie się uaktywniają (odzyskały przecież utraconą wodę) i idą w tango. Szaleją i intensywnie się rozmnażają.
Moja pani od mikrobiologii powiedziała, żebyśmy podczas wyjmowania czegoś z zamrażalki w sklepie pomyśleli:
"O matko, przerywam łańcuch chłodniczy"
Zapamiętajcie te słowa! Róbcie to jak najkrócej i starajcie się używać termoizolacyjnych toreb.

3. Prawidłowe rozmrażanie
Czyli rozmrażanie w lodówce. Podczas tego procesu powstaje wyciek. Są to kryształki lodu zamienione w wodę. To środowisko idealne dla bakterii, które znowu odzyskują wodę i mogą szaleć.
Większość drobnoustrojów nie czuje się dobrze w niskiej temperaturze, dlatego umieszczając żywność przeznaczoną do rozmrożenia w lodówce, ograniczamy ich wzrost i rozwój.

Możecie też stosować rozmrażanie bezpośrednie, które polega na poddaniu obróbce cieplnej (np.gotowaniu) zamrożonych produktów bez czekania aż się wcześniej rozmrożą. Udowodniono, że przy takim sposobie straty witaminy C ulegają zmniejszeniu. Jednak nie poleca się rozmrażać bezpośrednio np. mięsa podczas smażenia, gdyż przez wyciek wody produkt zacznie się dusić, a nie smażyć.

4. Niezamrażanie wcześniej rozmrożonej żywności
Celem mrożenia jest utrwalenie żywności, czyli przedłużenie jej przydatności do spożycia.
Rozmroziliśmy żywność, bakterie mogą się rozwijać i rozmnażają się, czyli z każdą minutą jest ich więcej. Ponowne zamrożenie produktu mija się z celem, ponieważ nie zabijemy drobnoustrojów, które już się w żywności znajdują.

Taktykę już macie. Czas zastosować ją w boju o jedzonko. Nie dajcie bakteriom wygrać! Powodzenia.

Komentarze

Prześlij komentarz